czwartek, 9 kwietnia 2015

Rozdział 2

Rano jak codziennie obudził mnie dźwięk budzika - 6:45. Dlaczego nastawiłam go sobie tak wcześnie... Ugh... No cóż, ale dzisiaj nic nie zmieni mojego humoru. Za jakiś tydzień mnie tu nie będzie... Jak ja się cieszę. Dobra, odechciało mi się spać. Która to godzina? 7:01. Ok, już wstaję. Poszłam do łazienki przemyłam twarz i umyłam zęby. Z szafy wybrałam sobie cienką sukienkę w kwiatki i jeasową kurteczkę z rękawami 3/4.. Zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa. Zeszłam na dół do jadalni, gdzie siedzieli i jedli już rodzice.
- Cześć - przywitałam się i zaczęłam jeść - a tak w to kiedy lecimy do Londynu? - zapytałam.
- Zmiana planów. Możemy lecieć jak Patryk wróci, czyli tak za 3 dni, bo on będzie po jutrze, a wszystko mamy już załatwione - poinformowała mnie mama.
- Aaaaaaa... jak fajnie! Dobra to ja będę lecieć, papatki. 
- Ok, to idź już, papa.
Ubrałam buty i wyszłam z domu, a że miałam kilka minut drogi do szkoły to postanowiłam pójść pieszo. Dzisiaj był 30 marzec, ale jak na ten miesiąc było bardzo cieplutko.
Pod szkołą, na parkingu było duże zbiegowisko - ktoś znowu przyjechał nowiutkim autkiem, najlepszej firmy, bla... bla... 
Ja jak zwykle poszłam do szafki i wyjęłam z niej książki. Czekaj, czekaj... Dzisiaj nie widziałam Agaty, czy dzień może być piękni...
- O, popatrzcie kto nas odwiedził - dobiegł do mnie jej głos,a już myślałam że będzie tak fajnie - co się tak szczerzysz?
- Dlatego że za kilka dni nie będę musiała cię już oglądać - odpowiedziałam jej i uśmiechnęłam się szeroko.
- Zmieniasz szkołę tylko dlatego, że Dominika zdradziła twój sekrecik? 
- Nie, nie dlatego. Przeprowadzam się i to nie z waszego powodu. 
- Posłuchałaś moich rad i przeprowadzasz się na wieś?
- Nie, do Londynu. 
- A, w prawdzie po co cię o to pytam, przecież będę miała spokój - powiedziała i odwróciła się odchodząc.
Lekcje zleciały mi dość szybko.
Do domu wróciłam o 15:30. Zjadłam obiad i od razu poszłam do swojego pokoju się przebrać. Wybrałam legginsy i szarą bluzeczkę z nadrukiem.
Nie chciałam sobie psuć humoru wchodząc na facebooka, twittera i inne, dlatego postanowiłam, że zacznę czytać nową książkę.Czytanie przerwałam po jakichś trzech godzinach. Przeczytałam już 1/3 książki. Jak skończę ją całą to będę musiała pooglądać sobie film na jej podstawie. 
Odrobiłam zadanie... nie miałam dużo, kilka zadań z matmy, j. polskiego i j. angielskiego. Angielski szedł mi najlepiej w szkole, natomiast z biologią miałam straszny problem. 
Gdy spojrzałam na zegarek była 21:14. Może zadzwonię do Patryka... Weszłam w ikonkę skype, ale brat był niedostępny. No cóż... trudno. Zadzwonię do niego jutro. Zeszłam więc na dół, w salonie siedzieli rodzice i oglądali jakiś teleturniej. Przysiadłam się do nich. Trochę porozmawialiśmy i nastała godzina 22:37.
- Dobra, ja lecę spać. Dobranoc - powiedziałam, gdy kolejny raz ziewałam.
- Dobranoc, córciu - powiedziałam mama i przytuliła mnie.
- Kolorowych snów - tato uśmiechnął się.
Zabrałam z szafy swoją piżamę. W łazience zmyłam makijaż i wzięłam prysznic. Gdy już byłam przebrana i gdy, oczy same już mi się zamykały, wskoczyłam do łóżka i zasnęłam.

2 komentarze:

  1. Główna bohaterka jest cholernie do mnie podobna ( sorry za wyrażenie) i z historii i charakteru

    - April

    OdpowiedzUsuń
  2. Główna bohaterka jest cholernie do mnie podobna ( sorry za wyrażenie) i z historii i charakteru

    - April

    OdpowiedzUsuń